No i wracam...
Tak trudno żyć bez tego bloga,
bez uczuć jakie tu wylewam i smutku jaki mi towarzyszy...
Dlatego oficjalnie i definitywnie wracam do Was Moi Kochani ; *
mam nadzieje, że spodobają się Wam dalsze losy bohaterki :
pozdrawiam :
jesteś moją definicją szczęścia ; *
;)
OdpowiedzUsuń