Rozdział VIII
-...robi postępy. Konieczna jest operacja.Adrian wysłał mnie do domu z myślą , że jest już lepiej , lecz moje wczorajsze wyniki nie wywróżyły nic dobrego. Dlatego też będę musiał wyjechać do Anglii.
- Jak to do Anglii ?
- Tam mają lepsze szpitale , i dlatego też będzie lepiej jeżeli tam przeprowadzą operację.
- Kiedy ? - zapytałam mając oczy pełne łez.
- Dzisiaj wieczorem. Mama już wykupiła bilet , a po za tym w poniedziałek jest pogrzeb taty.
- Lecę z tobą .
- Nie możesz. Masz tu zostać. A najlepiej będzie jeżeli zapomnimy o sobie.- powiedział odpalając silnik.
- Tak po prostu ? - nie odpowiedział , gdy byliśmy już u brzegu wyskoczyłam z jachtu biegnąc w kierunku domu.U progu drzwi spotkałam babcie .
- Emilko co ci się stało ? Gdzie Marcin ?...- zaczęła zadawać mi miliony pytań .
- To już koniec.- odpowiedziałam po czym poszłam na górę do swojego pokoju.Usiadłam na łóżku i wyciągnęłam telefon z torby by sprawdzić godzinę była 11:11.
- No super jeszcze tego brakowało - pomyślałam , a chwile potem usłyszałam pukanie do drzwi.
- Zamknięte - wydarłam się na cały pokój .
- Musimy pogadać.Wchodzę czy tego chcesz czy nie.- usłyszałam głos Marcina.
- Nie mamy o czym. - rzuciłam w jego kierunku.
- Owszem mamy.To co Ci dzisiaj powiedziałem może i jest fatalnym wyjściem, ale lepszego nie ma.Operacja może się nie udać , a wtedy będziesz cierpiała jeszcze bardziej.
- A co jeśli operacja się uda ? - zapytałam przez łzy.
- Zostanę tam. Tak czy inaczej musimy o sobie zapomnieć.
- Ty chcesz tak po prostu zapomnieć o tych 9 latach ?
- Nie mamy innego wyjścia - powiedział przytulając mnie do siebie.
- Ja nie chce Marcin , nie chce - wyszeptałam po czym ostatni raz zaciągnęłam się zapachem jego perfum.
- Dasz rade jesteś silna.I choć bym nie wiem jak chciał zapomnieć zawsze będziesz częścią mojego życia i to już nigdy się nie zmieni.Pamiętaj.- powiedział po czym pocałował mnie w policzek i odszedł. Chwilę później słyszałam jak jego walizka obija się o schody. Moje serce momentalnie zaczęło bić szybciej. Wiedziałam , że to już koniec. Wyjrzałam przez otwarte okno widziałam jak Marcin patrzy się na mnie mając w oczach łzy. Wtedy dostałam sms-a poszłam sprawdzić od kogo. Gdy podeszłam z telefonem do okna Marcina już tam nie było. Otarłam łzę właśnie spadającą po moim policzku.Odczytałam wiadomość , w której było zawarte jedno głupie " przepraszam '
mmm. świetne, ale szkoda, że takie krótkie .
OdpowiedzUsuńczekam na dalsze ! ;d
Właście , zgadzam się z crazydream , szkoda ze takie krótkie <3 . Czekam ,czekam :):)
OdpowiedzUsuń